Zasada trzech we wnętrzu
Autorka: OLENA ELER

Niezawodny zabieg, którego często używa w swoich projektach Emily Henderson:
Na każdej powierzchni – czy to półka nad kominkiem, konsola, stolik kawowy czy komoda – powinny być trzy rzeczy:
- Coś pionowego.
- Coś poziomego.
- Coś rzeźbiarskiego, co łączy dwie poprzednie.

W rzeczywistości wielu doświadczonych projektantów i dekoratorów stosuje zasadę trzech, by tworzyć bardziej harmonijne wnętrza. Dlaczego właśnie „trzy”? Kompozycję z nieparzystej liczby przedmiotów (lub grup przedmiotów) odbieramy jako zrównoważoną, naturalną i atrakcyjną. Ale ważne jest tu takie dobranie przedmiotów, by różniły się wielkością, kolorem i kształtem, wtedy unikniemy monotonii i damy oku różnorodność.


Zasada trzech w różnych pokojach
Zasada „pionowe + poziome + rzeźbiarskie” jest uniwersalna, ale w każdym pokoju działa po swojemu.
Salon
Tu jest najwięcej „scen” dla trójek: półka nad kominkiem, konsola za sofą, stolik kawowy, otwarte półki regału. Klasyczne połączenie na stolik to stos książek (poziom), wazon z gałązkami (pion) i niewielki rzeźbiarski drobiazg, jak szkatułka czy świecznik. Na półkach przeplataj trójki z pustymi miejscami – powietrze w kompozycji waży nie mniej niż same przedmioty.
Sypialnia
W sypialni zasada trzech ratuje szafki nocne i komodę. Na szafce wystarczy lampka, książka i mały wazon lub zdjęcie w ramce. Na komodzie działa ten sam schemat w większej skali: lustro lub obraz na ścianie wyznacza pion, taca z perfumami – poziom, a łączy je wazon lub dekoracyjna figurka. Najważniejsza jest powściągliwość: sypialnia nie lubi szumu wizualnego, dlatego trójki powinny być tu spokojne kolorystycznie.
Kuchnia
Nawet na blacie roboczym znajdzie się miejsce na kompozycję: drewniana deska oparta o fartuch (pion), kubek lub cukiernica (forma rzeźbiarska) i niska miska z owocami (poziom). Otwarta półka z trzema przedmiotami o różnej wysokości – słoikiem, talerzem na stojaku i niewielką rośliną – wygląda zadbanie, a przy tym pozostaje funkcjonalna.
Częste błędy w kompozycji
Zasada trzech jest prosta, ale jest kilka pułapek, w które wpadają prawie wszyscy początkujący.
- Symetria wszędzie. Lustrzane pary „świecznik – wazon – świecznik” są na miejscu chyba tylko we wnętrzach klasycznych i to z umiarem. Jeśli każda półka w domu jest symetryczna, wnętrze staje się przewidywalne i nudne. Żywa kompozycja jest zawsze trochę „przesunięta”: asymetria tworzy ruch, na którym oko z przyjemnością się zatrzymuje.
- Jednakowa wielkość przedmiotów. Trzy wazony tej samej wysokości to nie trójka, tylko szereg. Aby kompozycja zadziałała, przedmioty powinny się różnić: jeden wysoki, jeden średni, jeden niski. Różnica wielkości tworzy ten sam trójkątny kształt, który nasze oko odczytuje jako harmonię.
- Przeładowanie. Jeśli trójek na jednej powierzchni zrobiło się pięć, to już nie kompozycja, tylko magazyn. Zostawiaj pustą przestrzeń wokół każdej grupy – to ona sprawia, że przedmioty są widoczne. Masz wątpliwości? Usuń jeden przedmiot. Prawie zawsze potem jest lepiej.
I ostatnia rada: po ułożeniu kompozycji odejdź kilka kroków i spójrz na nią z daleka, a jeszcze lepiej – zrób zdjęcie. Aparat bezlitośnie pokazuje i to, co zbędne, i to, czego brakuje.
Przeczytaj także
Tematy na blogu



